|
Napisał Administrator
|
|
wtorek, 11 marzec 2008 |
|
Zdaniem wicemarszałka, bojkot olimpiady w chińskiej stolicy byłby moralnie słuszny, ale "nierealny, bo nieskuteczny". Niesiołowski chce zaprezentować swoją inicjatywę w pierwszej kolejności polsko-tajwańskiemu zespołowi parlamentarnemu, któremu przewodniczy. "Przedstawię go najpierw na prezydium naszej grupy, aby to nie była tylko moja prywatna inicjatywa, potem będziemy zbierać podpisy parlamentarzystów" - zaznaczył. Olimpiada w Pekinie wzbudza wiele kontrowersji ze względu na łamanie praw człowieka w Chinach. Do wycofania się polskich sportowców z olimpiady wezwała pozarządowa organizacja World Solidarity. Pod jej apelem w październiku ubiegłego roku podpisali się między innymi obecna pełnomocnik rządu do spraw walki z korupcją Julia Pitera, poseł PO Andrzej Czuma oraz legendarny działacz "Solidarności" Andrzej Gwiazda. Minister sportu Mirosław Drzewiecki zapowiada jednak, że bojkotu igrzysk nie będzie.
W polskim parlamencie funkcjonuje także parlamentarny zespół na rzecz Tybetu. Jak podkreślił jego szef Jarosław Wałęsa (PO), zespół chciałby jeszcze w tym roku zaprosić do Sejmu przywódcę Tybetu Dalajlamę. - Na razie to pobożne życzenie, dążymy do tego, by wizyta doszła do skutku - powiedział PAP Wałęsa. Nie będzie tam wezwania do bojkotu, bo to jest nierealne, ale wyrażenie opinii, że w Chinach jest tyrania a olimpiada jest dobrą okazją do mówienia o prawach człowieka - podkreślił Niesiołowski w rozmowie z PAP. |